Rajdowa Grupa B - Audi Quattro, Peugeot 205 T16, Lancia Delta S4, Lancia 037, Renault 5 Turbo, Opel Manta 400
Start
19.09.2021.
 
 
Michele Mouton Drukuj Email
Autor: Maciej Czapiński   
Michele Mouton Michele Mouton jest pierwszą i jedyną kobietą, która wygrała rajd zaliczany do klasyfikacji mistrzostw świata. Jest także jedyną, która walczyła o mistrzostwo świata po wygraniu trzech rajdów w 1982 roku. Startując Audi Quattro zajęła drugie miejsce ze stratą zaledwie 12 punktów do Waltera Rohla. 
 
Francuzka jest także pierwszą kobietą, która wygrała wyścig górski rozgrywany na górze Pikes Peak w USA. Zwyciężyła w 1985 roku za kierownicą Audi Quattro. 
 
 
Michele Mouton urodziła się w Grasse i zaczęła przygodę z rajdami w 1973 roku wraz z Renault Alpine. Pierwszym rajdem, w którym uczestniczyła był Paris-St Rafael (specjalny dla kobiet), drugim - Tour de France - by (za namową ojca) skontrastować poziom rywalizacji w obu imprezach. W 1976 roku związała się z Elfem i Alpine A310, potem przeszła do Fiata w 1978, by następnie związać się z Audi w latach 1981-1985. Końcówkę kariery spędziła w Peugeocie, startując w samochodzie grupy B w 1986 roku, by wycofać się przed narodzinami swojej córki, Jessie. Stworzyła i zarządzała wyścigiem mistrzów - Race of Champions, rozgrywanym od 1988 roku ku pamięci Henri Toivonena.
 
Postanowiłam wybrać trzy imprezy, bo naprawdę ciężko jest wybrać tylko jedną. Każdy rajd jest inny, zawsze wymagający i zawsze jest coś nowego. Podczas mojej kariery starałam się dostać wyżej i wyżej, jednak wolno robiłam postępy.

Rajd Korsyki w 1986 roku był moim powrotem, na asfalcie, z Peugeotem. Zrobiłam tylko połowę pierwszego etapu, ale znów byłam w topowym samochodzie, a będąc na trzecim miejscu gdy wycofałam się z rajdu dowiodłam, że ciągle jestem w czołówce. To było naprawdę fantastyczne, dobre dla mojej wiary w siebie. Z Audi nigdy nie miałam szansy by ścigać się na Korsyce, dlatego wymagało to tak wiele pracy, szczególnie po takiej przerwie. Dało mi to wiele satysfakcji.
 
30ème Tour de Corse Rallye de France był jednocześnie ostatnim startem uroczej Francuzki w mistrzostwach świata. W 1986 roku startowała Peugeotem 205 T16 Evo2 w Mistrzostwach Niemiec Zachodnich, które wygrała.
 
Michele Mouton
Michele Mouton - Peugeot 205 T16 Evo 2 - Monaco 1986
 
Był także rajd RAC w 1982 roku, gdy finiszowałam na drugim miejscu za Hannu. Straszna walka przez cały czas z Henri Toivonenem, a ja nie miałam żadnych notatek, które mogły by mi pomóc. To był prawdziwy rajd, kierowca i samochód na drodze, której nie znasz. Improwizacja!

Nigdy nie wiedziałeś, gdzie jesteś podczas imprezy, po prostu jechałeś i jechałeś i jechałeś. Było bardzo mglisto i musiałam pracować naprawdę ciężko by utrzymać się na drodze. Pamiętam, że na jednym odcinku, gdy meta była tuż za zakrętem, zobaczyłam ślady zrobione przez Henriego.

Nagle byłam na tych samych śladach i pomyślałam "To już to, już się skończyło." Nigdy wcześniej nie byłam tak przerażona, jak wtedy nie wiedząc jak jechać w tych warunkach. Arne Hertz (pilot Hannu Mikkoli) próbował nauczyć mojego pilota, Fabrizię, jak czytać mapy, ale nie potrafiłam im ufać.
 
W 1982 roku po zapewnieniu sobie mistrzostwa Walter Rohrl nie wystartował  w RAC. Wspomniany Henri Toivonen jeździł wtedy w zespole fabrycznym Opla. 
 
Jednak najważniejszym dla mnie rajdem było San Remo w 1981 roku. Nie dlatego, że była to pierwsza wygrana kobiety. Dla mnie, jako kierowcy, był to pierwszy raz gdy uświadomiłam sobie, że mogę być na szczycie. Zrozumiałam wtedy, że jeśli wygrałam jeden rajd, mogę wygrać inne. To była wielka walka z Ari Vatanenem, ale wiedziałam, że potrafię wygrać.

Jak zwykle w San Remo, wszystko decydowało się podczas ostatniej nocy. Ukończyłam poprzedni etap na drugim miejscu, 32 sekundy za innym Audi, kierowanym przez Michele Cinotto. Walter Rohrl był trzeci. Mieliśmy za sobą szutrowe trasy i wracaliśmy do San Remo, by przespać się przed finałowymi nocnymi odcinkami asfaltowymi.

Nie mogłam spać, nic a nic. Cały czas myślałam o tym, że mam Vatanena za sobą, a on jedzie po mistrzostwo świata. To była niewiarygodna sytuacja. Poprosiłam przyjaciela, by znalazł Etienne, niewidomą osteopatkę Audi, by pomogła mi zasnąć, odpocząć lub choćby się zrelaksować. Zwykle miałam mocny charakter. Na rajdach wystarczyło, bym zamknęła oczy i potrafiłam spać kiedy tylko potrzebowałam, ale nie na tym rajdzie. Na szczęście, Etienne się znalazła, położyła swoje ręce na moim karku i bum - już spałam.

Wiedziałam co muszę zrobić. Ari mógł naciskać bardzo mocno, dlatego mogłam i ja, jednak musiałam spróbować jechać tak, jakby nie było żadnej presji. Było tylko kilka sekund różnicy pomiędzy nami, dodatkowo złamaliśmy zacisk hamulcowy pomiędzy dwoma odcinkami i Ari był bardzo blisko. Powiedziałam Fabrizii, że to pierwszy nocny odcinek i ktoś z nas go
nie ukończy, bo oboje staramy się tak mocno. Powiedziałam jej, że musimy pojechać go tak, jakby to był pierwszy odcinek rajdu, a nie pierwszy ostatniej nocy.

Dotarłyśmy do serwisu w górach i czekaliśmy na Vatanena. Ari miał duży problem. Walczył o tytuł i drugie miejsce było by wystarczające do wygranej. Jednak finisz na drugiej pozycji za mną dla niego był niczym, dlatego wiedziałam, że będzie starał się zrobić wszystko by pokonać mnie na tych odcinkach.

Wtedy usłyszeliśmy, że miał wypadek. Uderzył w kamień ukryty w trawie i złapał trzy gumy. Dla niego było po wszystkim, ukończył rajd na siódmej pozycji.
 
Nie wiedziałam nawet jaka była teraz różnica w stosunku do osoby na drugim miejscu. Interesowałam się tym, dopóki był to Ari. Dobrze, że zdecydowałam się zagrać taktycznie w tej sytuacji i jechać tak, by nie czuć tak wielkiego nacisku.  Dużo czasu potrzebowałam by ochłonąć i uświadomić sobie czego dokonałam. Dla mnie jako kierowcy uczucie, że byłam sobie w stanie poradzić z takim ciśnieniem, było bardzo ważne.

Jednak nigdy nie chciałabym przez to przejść ponownie!
 
Losowy Obraz
Historia grupy B
Popularne
Sonda
Najlepszy samochód
 
 
Top! Top!